Przyrodnicze podsumowanie 2013 roku

Powitaliśmy już Nowy, 2014 Rok. Mamy jeszcze 358 dni, aby zapisać karty kalendarza nowego roku. A czym ważnym zapisał się 2013 rok? Z pewnością wielką sensacją były odkrycia nowych gatunków zwierząt, zwłaszcza nowych gatunków ssaków. Poniżej przedstawiam jedynie kilka spośród tych gatunków, których istnienie zostało udokumentowane  w roku 2013.

1. Olinguito (Bassaricyon neblina) – ssak drapieżny z rodziny szopowatych, pierwszy od 35 lat gatunek ssaka odkryty na terenie Ameryki Południowej.

Olinguito to obecnie najmniejszy przedstawiciel rodziny szopowatych (waga do 1 kg). Jest endemitem mglistych lasów Ekwadoru oraz Kolumbii, zamieszkuje korony drzew i rzadko schodzi na ziemię. Pomimo, że gatunek ten zaliczany jest do drapieżnych, jego pożywienie stanowią głównie owoce i ich nektar, a także owady.

2. Nasz padalec doczekał się odkrycia swoich kuzynów w Ameryce. Cztery nowe gatunki beznogich jaszczurek zostały odkryte w skrajnie marginalnych stanowiskach stanu Kalifornia. Czego to dowodzi? Że świat wciąż nie został jeszcze przez nas całkowicie odkryty, a więc jest nadzieja dla zapalonych badaczy, aby dokonać ważnego dla nauki odkrycia, niekoniecznie zapuszczając się w głąb puszczy amazońskiej, czy w głębiny oceanów.

Wężopodobne jaszczurki zostały nazwane imionami czterech legendarnych naukowców Uniwersytetu Kalifornia w Berkeley. Obecnie badacze starają się ustalić jaki status przydzielić odkrytym jaszczurkom – czy objąć je i tereny przez nie zamieszkane ochroną prawną. Na chwilę obecną uważa się, że nie są one zagrożone wyginięciem. Czas pokaże jak się potoczy się los tych gadów.

3. W roku 2013 został odkryty również nowy gatunek ryby z rodzaju Arapaima.

Jest to jedna z największych ryb słodkowodnych na świecie, dochodząca do 2,5 m długości i osiągająca wagę ponad 100 kg. Niesamowitą cechą Arapaimy jest zdolność oddychania prymitywnym płucem. Pozwala im to na zasiedlanie rozlewisk oraz obszarów wód stojących ubogich w tlen.

4. Leoparda guttulus to nowy gatunek kota, odkryty w południowej Brazylii. Kot ten był znany już wcześniej, ale został nieprawidłowo sklasyfikowany jako gatunek zamieszkujący północny – wschód kraju Leoparda tigrinus – oncila. Badania DNA dowiodły, że są to odmienne gatunki, nie mogące się krzyżować.

Są to małe koty osiągające 3 kg, czyli mniej więcej tyle co typowe koty domowe. Ich przeważnie żółtawa sierść pokryta jest brązowymi i czarnymi cętkami. Zjadają głównie małe gryzonie oraz ptaki, które łatwo zdobywają w koronach drzew.

5. W Ameryce Południowej odkryto nowy gatunek tapira – Tapirus kabomani. Jest to jeden z pięciu występujących obecnie w przyrodzie gatunków tapirów. Z wielkością do 130 cm długości i przy wadze 110 kg jest najmniejszym przedstawicielem tapirowatych. Gatunek ten nie był obcy człowiekowi, tamtejsze plemiona od dawna polowały na tego tapira, ale naukowcy nie chcieli wierzyć w istnienie tak małego tapira. Dopiero w 2013 roku naukowcom udało się przy pomocy lokalnych plemion wytropić tapira i wprowadzić go na karty literatury naukowej.

6. W wodach Australii został odkryty nowy przedstawiciel delfinowatych z rodzaju Sousa. Nie nadano mu jeszcze nowej nazwy.

Więcej informacji znajdziecie pod tym adresem:

http://www.iflscience.com/plants-and-animals/newly-discovered-species-2013

Reklamy

Drugie życie choinki

Święta Bożego Narodzenia dobiegły końca i wielu z nas myśli już o pozbyciu się choinki z domu. W przypadku sztucznej choinki nie ma problemu – pakujemy ją do folii lub pudła i wyciągamy w przyszłym roku. A co z żywą choinką? Na szczęście nie musi  ona skończyć na śmietniku.

W pierwszej kolejności, jeśli choinka była kupiona w dolnicy, możemy ją spróbować wsadzić do ziemi – w przyszłe Święta będziemy mogli cieszyć się własną choinką lub zrobić piękne stroiki z iglastych gałązek.

Jeśli mieszkamy na wsi lub w pobliżu zwierzyńców możemy naszą choinką „ucieszyć” kopytne, które z wielką przyjemnością „zutylizują” naszą pamiątkę po Świętach.

SONY DSC

Choinka można również użyć na materiał opałowy. Gałązkami można również obłożyć krzewy, aby uchronić je przed zbliżającymi się mrozami.

Jeśli nie mamy czasu, ani ochoty myśleć co zrobić z naszą choinką, z pomocą idzie PSZOK. Punkt Selektywnego Zbierania Odpadów Komunalnych ma obowiązek bezpłatnego przyjęcia naszych choinek. Co się dalej z nimi stanie, to już zależy od stanu ich zdrowia. Mogą zostać posadzone, użyte do ustabilizowania wałów.

Nie wyrzucajmy choinki na śmietnik – wykorzystajmy jej życie do końca.

Człowiek w roli menu

Co roku w docierają do nas informacje o tragicznych przypadkach ataku dzikich zwierząt na ludzi, osobach uczulonych użądlonych przez pszczoły, a nawet ludziach pożartych przez rekiny, krokodyle, czy duże gatunki węży. Niestety na tą sytuację duży wpływ ma nasz brak świadomości o zachowaniach zwierząt, brawura, zwykła nieostrożność, ale przede wszystkim zajmowanie przez ludzi terenów, zamieszkiwanych przez groźne dla zdrowia i życia ludzkiego gatunki.

Częściowo sami kopiemy sobie przysłowiowe dołki, sprowadzając do miejsca zamieszkania egzotyczne gatunki, które nieraz uciekają lub z różnych przyczyn zostają wypuszczone do nowego środowiska. I wtedy zaczynają się problemy. 8 sierpnia 2013 roku media podały masakryczną wiadomość: dwóch chłopców w kanadyjskim Campbellton zostało w nocy uduszonych przez afrykańskiego pytona skalnego. Wąż dostał się do mieszkania przewodami wentylacyjnymi ze sklepu zoologicznego znajdującego się pod mieszkaniem. Ludzie nie są wężom kojarzone z jedzeniem ze względu na dużą ilość chemicznych zapachów z naszych perfumdezodorantów, proszków do prania, itp. W tym przypadku kluczową rolę mogła odegrać kilkudniowa obecność dzieci na farmie, w otoczeniu kóz, lam i koni. Zwierzęta w sklepie zoologicznym przebywały w złych warunkach, wąż wydostał się więc prawdopodobnie w poszukiwaniu jedzenia. Prawo prowincji New Brunswick zabrania hodowli tego gatunku pytona.

 

Niestety nie jest to odosobniony przypadek. Ostatnio znalazłam informację o pijanym mężczyźnie zjedzonym przez pytona w Indiach. Niestety autor tej wiadomości nie jest dla mnie zbyt wiarygodny, oceńcie sami:

Również w Polsce krążą historie o obecności egzotycznych gatunków. Swego czasu krążyły sensacyjne wieści o rzekomej pumie, która widziana była od Krakowa po Opole. Po sieci krążyły filmiki z rzekomo widzianą pumą,  w telewizji miały swoje 5 minut osoby, które spotkały tajemniczego kota. Jak szybko sensacja się pojawiła, tak szybko temat ucichł. Wcześniej nie spotkałam się nigdzie z informacją o rozwiązaniu sprawy, a tu nagle czytam, że 4 sierpnia Dziennik Zachodni podał informację, że puma została zastrzelona. Podobno były 3 albo aż 5 kotów, które uciekły z nielegalnej hodowli z Czech. Cała sprawa została zatuszowana przez władze, a zwłaszcza fakt zabicia pumy/pum. No bo jak najłatwiej rozwiązać niewygodny problem?

Oprócz tej polskiej chupacabry, słyszeliśmy już o piraniach w Wiśle, a nawet krokodylach w Zalewie Rybnickim! Pozostaje nam czekać na dalsze nowinki i mieć się na baczności!

Jak się okazuje nie tylko egzotyczne  gatunki są śmiercionośne. W październiku 2012 roku na pewnej farmie w stanie Oregon w USA miało miejsce makabryczne wydarzenie. Właściciel farmy wyszedł z domu, nakarmić świnie, i już nigdy nie wrócił. Rodzina znalazła jego protezę i części ciała w zagrodzie dla świń. Do końca nie wiadomo, czy mężczyzna został zjedzony żywcem, czy dostał ataku serca i zmarł, zanim świnie zabrały się za jego konsumpcję.

świnie

W przeszłości mężczyzna został ugryziony przez jedną z macior, po tym jak przypadkowo nadepnął jednego z jej prosiąt. Świni nie zabił. Czy jest więc możliwe, że owa świnia nosiła przez ten czas „urazę” i przy natrafiającej się okazji zaatakowała swojego właściciela?

Poniżej najbardziej zabójcze dla człowieka zwierzęta. Z pewnością dużym zaskoczeniem dla większości z nas będzie fakt, że rekiny zabijają mniej ludzi niż przykładowo słonie i lwy.

542635_143878195777205_1962550405_n

Statystyki podają, że hipopotamy są sprawcami śmierci aż 60 osób rocznie! Z pozoru

Beware of Hippo Sign-500x500

leniwe grubasy, w książeczkach dla dzieci zawsze uśmiechnięte i przyjazne, w rzeczywistości agresywne i niezwykle szybkie. W miejscach ich występowania można spotkać tabliczki ostrzegające o ich obecności. 

Niedźwiedź, nasza narodowa maskotka, na świecie nie jest tak pozytywnie postrzegany. Niedźwiedź polarny, mało obeznany z człowiekiem, traktuje go jako łatwą zdobycz. Jest to najbardziej niebezpieczny z niedźwiedziowatych, każde spotkanie z człowiekiem może się dla dwunożnego skończyć tragicznie. Inne gatunki również są niebezpieczne, ale ataki zdarzają się głównie z winy człowieka. Nęcenie niedźwiedzi pokarmem, naruszanie spokoju samicy z młodymi, zapuszczanie się w pojedynkę w rejony legowisk niedźwiedzi, mogą sprowokować atak. Warto pamiętać, że niedźwiedzie pojedynkują się głównie w pozycji stojącej – na tylnych łapach, spotkawszy więc człowieka który zwyczajnie stoi lub idzie, mogą odebrać to jako prowokację do walki. Chyba najbardziej negatywną opinią cieszą się niedźwiedzie zamieszkujące Stany Zjednoczone. Zła sława wynika z opowieści traperów, czy ataków niedźwiedzi na biwaki. Niedźwiedź zabójca, obraz jaki przez lata amerykanie pielęgnowali w wyobraźni jest krzywdzący dla niedźwiedzi, często też usprawiedliwiał kłusowników zabijających niedźwiedzie  dla skór, pazurów, tłuszczu i kłów.

1474385_672800129426967_1378626136_n

Niedźwiedź jest dużym drapieżnikiem, niebezpiecznym dla człowieka. Ale nie jest maszynką do zabijania. Na każdego człowieka zabitego przez niedźwiedzia czarnego, przypada 13 osób zabitych przez węże, 17 przez pająki, aż 45 przez psy (!), 120 przez pszczoły, 150 przez tornada, 374 przez burze i niestety 60 000 przez ludzi..

Wniosek nasuwa się sam: człowiek był, jest i będzie najgroźniejszym drapieżnikiem  jaki chodził po Ziemi

Woda, człowiek i środowisko

Z racji, że niedawno w Warszawie odbył się kolejny Szczyt Ziemi, postanowiłam zająć się tematyką źle wykorzystywanych zasobów naturalnych. Trafiłam na ciekawy artykuł dotyczący kurczących się zapasów wody – artykuł w całości możecie przeczytać pod poniższym linkiem.

Water, Environment and Development | LinkedIn.

Artykuł porusza międzynarodowy problem gospodarowania zasobami wody i efektami tego gospodarowania tak dla środowiska, jak i gospodarki oraz codziennego życia ludzi. Pojęcie „zrównoważonego rozwoju” jest chyba wszystkim znane, niestety jak czytamy i widzimy sami w naszym otoczeniu, idea ta niestety nie jest za dobrze przestrzegana. Wydaje się, że wielkie przedsiębiorstwa mające wielkie zyski wciąż stawiają bardziej na rozwój i zwiększanie zysków, a nie na działalność jak najmniej szkodzącą środowisku. Niestety w najbliższej przyszłości może się okazać, że takie działania przyniosą więcej szkody niż zysków. Na dzień dzisiejszy woda, przynajmniej w Polsce, jest ogólnie dostępna. Co, jeśli pewnego dnia będzie nam reglamentowana? Co, jeśli każdy litr wody będzie musiał przechodzić kosztowny proces oczyszczania, żeby nadawał się do wszelakiego użycia?

W poniedziałkowym programie „Uwaga” poruszany był problem zanieczyszczania rzeki Kwisy w uzdrowisku Świeradów Zdrój przez ścieki spuszczane z tamtejszych hoteli i pensjonatów. I tu pojawiają się problemy: zanieczyszczania wody mogącej stanowić źródło wody pitnej, niszczenie środowiska, psucie walorów estetycznych uzdrowiska, ale też wprowadzenie do wody substancji, które utrudniają dalsze wykorzystanie wody. Świeradów Zdrój ma kilka stoków narciarskich, które czerpią wodę z Kwisy do naśnieżania stoków. Armatki są często zapychane przez fekalia i papier toaletowy, a na dodatek badania składu chemicznego, wykazały obecność bakterii kałowych w wodzie – w miejscowości uzdrowiskowej!

4e243789ce0bb_o

Wróćmy do artykułu. Zwiększające się co roku zapotrzebowanie na wodę połączone z ubogimi praktykami zarządzaniem jej zasobów, już dzisiaj skutkuje licznymi przykładami zagłady ekosystemów. Jednym z najbardziej spektakularnych przykładów, jest Jezioro Aralskie, niegdyś 4 największe jezioro świata, dziś plasuje się na miejscu 16. Jeszcze w pierwszej połowie ubiegłego wieku zajmowało powierzchnię 68 tys. kilometrów kwadratowych – dziś jest to zaledwie 13,5 tysiąca kilometrów kwadratowych..

Zagłada Jeziora Aralskiego jest niestety skutkiem działalności człowieka. Obecnie to co pozostało z jeziora tworzy cztery oddzielne zbiorniki: Jezioro Północnoaralskie, Jezioro Tuszczybas, basen południowo – zachodni oraz basen południowo – wschodni, który okresowo wysycha. W roku 1918 Związek Radziecki podjął działania mające na celu uczynić pustynne ziemie swych republik: Kazachską, Uzbecką i Turkmeńską, potęgami w produkcji białego złota, czyli bawełny. W tym celu rozpoczęto budowę sieci kanałów wzdłuż rzek Amu – Darii i Syr – Darii. Już wkrótce Uzbekistan stał się potęgą eksportową bawełny. Osiągnął to niestety jedną z największych katastrof ekologicznych na świecie. Budowa kanałów była prowadzona wbrew wszelkim zasadom sztuki hydrologicznej, czego rezultatem od 30 do 70% wód odbieranych tym dwóm rzekom, bezpowrotnie wsiąkały w piaski lub wyparowywały, nie docierając nawet do upraw oraz nie zasilając Jeziora Aralskiego. Od 1960 roku poziom wód jeziora zaczął opadać o 20 cm rocznie, co o dziwo nie skutkowało jakimiś szczególnymi działaniami w celu poprawienia systemu nawadniającego – do dziś uszczelniono zaledwie 12% kanałów nawadniających.

Jakie są efekty tej grabieży na przyrodzie? Na pustyni powstały uprawy bawełny, ale powstała nowa pustynia Aral – Kum. Wyspa Odrodzenia, niegdyś znajdująca się na Jeziorze Aralskim, dziś jest połączona lądem z terenami Uzbekistanu. Ktoś powie i co z tego? Problemem jest fakt, że Wyspa stanowiła tajny, sowiecki poligon broni biologicznej. W 2002 specjalna ekspedycja zneutralizowała 100 -200 ton pozostawionego tam wąglika. Ile innych drobnoustrojów tam pozostało? Ile mogło już się przedostać do środowiska? Ma to o tyle duże znaczenie, że obecnie zwierzęta lądowe mają swobodny dostęp do tych terenów, a dodatkowo pozostałości z poligonu, zanieczyszczenia pochodzące z pestycydów i nawozów wraz z ogromnymi ilościami piasku i pyłu z nowo powstałej pustyni, są przenoszone z wiatrem na duże odległości. Ile endemitów roślin i zwierząt zostało unicestwionych w wyniku wyschnięcia Jeziora? Pytanie pozostaje otwarte.

Krótkoterminowe korzyści mają wpływ na zły stan wody, również w innych częściach świata. Według oficjalnego spisu stanu rzek Chin na rok 2011, liczba rzek sięgała 22 909, o zlewni co najmniej 100 kilometrów kwadratowych każda. Jest to o połowę mniej rzek niż w roku 2009, kiedy to odnotowano ponad 50 000 rzek. Oficjalne stanowisko w tej sprawie zakłada, niedokładne szacunki wykonane w przeszłości, jak i również zmiany klimatu oraz erozja wód i gleby. To może tłumaczyć jedynie nikły ułamek problemu, głównymi przyczynami zaniku rzek jest spadek wód gruntowych, spadek poziomu przepływu rzeki, powszechne wylesianie oraz zwiększone cofnięcie poziomu wód w zbiornikach wodnych.

Przykład Jeziora Aralskiego oraz Chin pokazują dwa poważne problemy: złe zarządzanie zasobami wód oraz stawianie na krótkoterminowe korzyści ekonomiczne. Pozostaje jedynie walczyć o korzystne dla ludzkości i środowiska wykorzystanie wód, a także jak najszybsze naprawienie popełnianych w przeszłości błędów.

Raj w Antarktyce. Georgia Południowa. Ryszard Badowski.

raj w an

 

Kolejna pozycja autorstwa Ryszarda Badowskiego – pierwszego Polaka, który postawił nogę na wszystkich kontynent. Propozycja z serii wydawniczej Globus, proponującej krótkie relacje Polaków z różnych zakątków świata. W powyższej publikacji Badowski nawiązuje do podróży na statku „Profesor Siedlecki” odbytej do Antarktyki opisanej w książce „Biało – czerwona u brzegów Antarktydy”. W „Raju w Antarktyce” możemy znaleźć treści zbieżne do wcześniejszej publikacji, przy czym głównym tematem jest opis Georgii Południowej oraz kolorowe zdjęcia. Przyjemna lektura na 20 minut.

Jezioro Paprocańskie będzie czyste?

Twoje Tychy: Przez studnie i fontanny – Tychy.pl.

Jest nadzieja, że już w przyszłe wakacje będzie się można kąpać w Jeziorze Paprocańskim w Tychach, bez obrzydzenia i strachu przed złapaniem czegoś nieprzyjemnego. Po licznych nietrafionych lub niezrealizowanych planach, postawiono na stworzenie kilku fontann, dostarczających świeżej wody ze złóż wód czwartorzędowych i karbońskich.

SONY DSC

Poza sezonem, system mógłby po odpowiednim uzdatnieniu, dostarczać wody do miejskiej sieci wodociągowej.

Trzymam mocno kciuki!

Biało – czerwona u brzegów Antarktydy. Ryszard Badowski.

biało-czerwonaPropozycja dla miłośników przyrody, podróży morskich i odkryć geograficznych. Autor relacjonuje pierwszą polską wyprawę naukową na obszar Antarktyki, na pokładzie nowoczesnego statku badawczego „Profesor Siedlecki” oraz trawlera przetwórczego „Tazar”. Wyprawa miała na celu zbadać możliwość połowów i przetwórstwa kryla. Wyprawa zakończyła się ogromnym sukcesem, przyniosła ogromny rozgłos sukcesom badawczym polskich naukowców, i przyczyniła się do szybszego utworzenia polskiej stacji polarnej imienia Henryka Arctowskiego, której celem było dalsze badanie kryla, a także badania naukowe wciąż jeszcze mało znanego 6 kontynentu. Autor w ciekawy sposób opisuje przygody towarzyszące badaniom, ale również przybliża czytelnikom historie odkryć Antarktyki, jej przyrody, jej pięknego, ale zarazem zabójczego oblicza. Książkę polecam również wszystkim patriotom, dla których opowieści o dokonaniach rodaków unoszą w górę serca i wypełniają je dumą.